Witaj na portalu poświęconym Bezpieczeństwu Ruchu Drogowego

Nasz portal został stworzony z myślą o wszystkich uczestnikach ruchu drogowego od pieszych poprzez dzieci, kierowców, rowerzystów po motocyklistów (...)

czytaj więcej czytaj

Artykuły, zabawy, historyjki!
Czytaj i baw się przy okazji zdobywając przydatną wiedzę o zasadach ruchu drogowego! Zobacz również: do pobrania

Artykuły, zabawy, historyjki

Kliknij rozwiń, aby przeczytać całość

Dzieci, bądźcie bezpieczne! data 02.02.2015

Kolejne pogadanki dla wychowanków szkół podstawowych! W czwartek, 29 stycznia 2015 r. odwiedziliśmy Trąbki Wielkie. Rozmawialiśmy z dziećmi na temat zasad bezpiecznego poruszania się po drogach oraz o konieczności noszenia elementów odblaskowych. Około 300 dzieci aktywnie uczestniczyło w zajęciach.
Mamy nadzieję, że udało nam się uświadomić dzieciom, jak ważne jest pielęgnowanie i praktyczne dostosowanie się do reguł panujących w ruchu drogowym.
Wam, drogie dzieci oraz Waszym rodzicom życzymy, abyście nie zapominali, że kreowanie bezpiecznego zachowania na drodze ma bezpośredni wpływ na Wasze zdrowie i życie.



Katarzyna Kalkowska.

Zwiń

Rozwiń

Zagadki dla dzieci data 14.01.2015

Zachęcam do zapoznania naszych milusińskich z zagadkami z zakresu podstaw przepisów ruchu drogowego.
Nauka poprzez zabawę może być bardziej skuteczna, niż nam się wydaje!


1. Nad nim niebo, pod nim rzeka,
na podróżnych tutaj czeka.


2. Stoi przy szosie
na jednej nodze
i pokazuje podróżnym drogę.


3. Mam aż dwoje oczu,
przechodniom pomagam,
swoim żółtym okiem
daję znak - "Uwaga".


4. Jeśli kierowcą jesteś roweru,
to się na drogę tę właśnie kieruj!


5. Zabawny zwierzak w paski,
czasem mieszka w Afryce,
czasem nas przeprowadza
bezpiecznie przez ulicę.


6. Jest przy każdej jezdni po to,
by chodzić po nim piechotą.


7. Ich kształt i barwa oraz rysunek
namalowany na znaku tarczy
na wszystkich drogach całego świata
zawsze i wszędzie to samo znaczy.


8. Te duże koła z brzegiem czerwonym,
które z daleka widać od razu,
"nie wolno!" - Krzyczą głosem donośnym,
bo to są właśnie … .



Dla upewnienia się - odpowiedzi ;)
1. Most
2. Drogowskaz.
3. Sygnalizator świetlny.
4. Droga rowerowa.
5. Przejście dla pieszych.
6. Chodnik.
7. Znak drogowy.
8. ... znaki zakaz.


Dobrej zabawy!


 

Zwiń

Rozwiń

Upał w samochodzie może zabić data 17.08.2014

Mocno operujące słońce może być śmiertelnie niebezpieczne. Szczególnie dla dziecka zamkniętego w samochodzie.


Tragedia, która niedawno wstrzasnęła Polską, zwróciła uwagę całego kraju na kwestię pozostawiania dzieci we wnętrzach samochodów. Dlaczego to takie niebezpieczne? Samochód to nic innego jak metalowa puszka z otworami wypełnionymi szkłem. Taka konstrukcja wystawiona na działanie letniego słońca rozgrzewa się w mgnieniu oka. Auto, którym podróżowaliśmy z klimatyzacją ustawioną na 20 stopni Celsjusza, w takich warunkach w ciągu piętnastu minut zmienia się w rozpalony piec. Jakie warunki mogą panować w jego wnętrzu? Zależy to od koloru nadwozia i zastosowanych szyb. Jeśli to biały lub żółty samochód, temperatura w jego wnętrzu może osiągnąć 45-50 stopni, jeśli jest on czarny, granatowy lub ciemnobrązowy - nawet 60 stopni Celsjusza.
Pozostawione w takich warunkach dziecko nie przetrwa nawet godziny. Nawet piętnastominutowy pobyt we wnętrzu rozgrzanego auta może oznaczać podniesienie temperatury ciała powyżej 40 stopni i w konsekwencji trwałe uszkodzenie narządów wewnętrznych.
Niestety każdego roku zdarzają się przypadki poważnego odwodnienia i przegrzania organizmu, a nawet śmierci dzieci pozostawionych w samochodach. Niezależnie od tego, jak niewielkie chcemy zrobić zakupy czy jak wiele mamy spraw na głowie, nie możemy zapominać o dzieciach, które same nie są w stanie opuścić auta. Jeśli boimy się, że możemy po prostu zapomnieć o tym, że przewozimy dziecko, zostawiajmy na kanapie teczkę czy plecak, który musimy wziąć ze sobą. W ten sposób zmusimy się do zajrzenia na tylny rząd siedzeń.
Za narażanie życia dziecka, grozi odpowiedzialność karna. Za narażenie dziecka na utratę zdrowia lub życia - w zależności od kwalifikacji czynu - może grozić do 5 lat więzienia.


tb, moto.wp.pl
?

Zwiń

Rozwiń

O krasnoludkach i sierotce Marysi data 16.12.2013

bajka      W królestwie Krasnoludków już od dawna oczekiwano wiosny. Wszystkie Krasnoludki wyglądały jej niecierpliwie, szczególnie zaś miłościwy Król, Błystek, bo biedny przymarzł do swojego tronu i zupełnie nie mógł się ruszyć. Prosił zatem swoich poddanych, by wyściubiły chociaż kawałki nosów z pałacu, ale na próżno! Żaden z nich nie myślał nawet o tym, by narażać się na okrutne zimno, zaspy śnieżne i wyjący wiatr. W końcu Krasnoludki, z Królem na czele, namówiły najmądrzejszego spośród siebie, kronikarza Koszałka-Opałka, aby wyruszył na poszukiwania wiosny i z nowymi wiadomościami czym prędzej powracał. Koszałek-Opałek, wziąwszy ze sobą księgi oraz gęsie pióro do pisania, wyszedł z pałacu i z poczuciem misji, podążył przed siebie, rozglądając się bacznie, tak, by nic jego uwadze nie umknęło. Wiele dróg przebył, wiele dziwów na nich napotkał i w księdze opisał. A jego pisarskim narzędziem było wspaniałe gęsie pióro. Zwróciło ono uwagę chytrego lisa, dla którego gęsie pióro oznaczało jedno: smakowite, tłuste gąski. Podstępem on zwabił Koszałka-Opałka do swej nory, by wypytać dokładnie, gdzie znajdzie ptaki o takich pięknych, mocnych, białych piórach. A krasnoludek, nie podejrzewając niczego złego, zdradził chytrusowi, że gąsek tych pilnuje mała sierotka imieniem Marysia. 


    Tymczasem Krasnoludki w Królestwie, zaniepokojone długą nieobecnością Koszałka-Opałka, zatrwożone niknącymi zapasami jedzenia, zdecydowały, że wyślą śladami kronikarza następnego kamrata - Podziomka. Ten wyruszył dziarsko i daleko nie uszedł, a spotkał osobliwą parę: Cygana z małpką tresowaną okrutnie, piszczącą z bólu, uwiązaną na łańcuszku. Żal mu się zrobiło zwierzęcia, więc postanowił jakoś pomóc i zbliżył się na bezpieczną odległość. Jakież było jego zdziwienie, gdy okazało się, że to wcale nie małpka podskakuje w rytm cygańskiej muzyki, ale Koszałek-Opałek we własnej osobie! Jak nie zaczęli się witać, przekrzykiwać, kronikarz o ratunek prosić…


   Jednak Cyganowi zaświtała myśl, że na parze tych osobliwych istot, o tożsamości których nie miał pojęcia, zarobi więcej, niż na jednym i chwila nie minęła, a zniewolił także Podziomka. Długo jednak nie cieszył się zdobyczą - od razu w miasteczku, gdzie Krasnoludki przymuszone grały na instrumentach, a banda cygańska kradła co jej tylko w oczy i w ręce wpadło, ludzie, zorientowawszy się, co się dzieje, na Cyganów napadli ze złością, że zamieszanie się zrobiło, w którym to Koszałek-Opałek wraz z Podziomkiem chyłkiem uciekli z niewoli. I teraz już razem szukali wiosny. Niestety Koszałek-Opałek pozostał bez swoich ksiąg i pióra, bo utracił wszystko, uciekając przed chciwym Cyganem... W serca Krasnoludków wstąpiła jednak radość i odwaga, bo wszędzie nagle objawiały im się znaki wiosny, ruszyły zatem do Królestwa, by się z Królem Błystkiem i resztą Krasnoludków podzielić tą wspaniałą nowiną. Wraz z nadejściem cieplejszych dni dzieci we wsi znowu musiały pasać na łąkach gąski. Wśród nich była też i sierotka Marysia, jednak ona zawsze trzymała się z dala od innych, bo nie zajmowały ją wspólne głośne zabawy, wolała sobie w samotności pośpiewać, powspominać nieżyjącą, a wciąż ukochaną mamę. Dziewczynka nawet nie wiedziała, że cały czas ma ją na oku chytry lis Sadełko, którego nieświadomy zagrożenia Krasnoludek Koszałek-Opałek nasłał niejako na gęsiareczkę... Szczęście, że przy Marysi kręcił się jeden miły piesek, Gasio, którego Sadełko szczerze nie cierpiał i to nie pozwalało mu przesadnie do stadka się zbliżyć. Jednocześnie ku nim, chociaż jeszcze sami nie wiedzieli, dokąd zmierzają, spieszyło dwóch Krasnoludków: Koszałek-Opałek, który liczył na nowe gęsie pióro oraz Podziomek, jego wierny przyjaciel. Wyruszyli oni w drogę, jak tylko w Królestwie przekazali wieść o nadchodzącej wiośnie. Wszak co to za kronikarz, co pozbawiony jest swego pisarskiego narzędzia? Zdarzyło się, że Koszałek-Opałek, który rozdzielił się na jakiś czas z Podziomkiem, gdyż ten chciał zajrzeć do wsi, licząc na coś do jedzenia, spotkał się na drodze po raz drugi z lisem. Od słowa do słowa, wyjawił Sadełkowi, że pióro jego zniszczone zostało podczas przygody z Cyganem, a marzy o nowym, bo bez niego pracować nie może.


     bajkaLis zwietrzył szansę - obiecał zatem Krasnoludkowi cały pęk najwspanialszych gęsich piór, w zmian za przysługę - miał Krasnoludek przez chwilę zająć psa, by ten mógł pióra zdobyć. Krasnoludek nie spodziewał się, co też cwaniak planuje, toteż ochoczo przystał na wymianę usług. Kilka razy wystarczyło mu na Gasia kiwnąć palcem, by ten rozszczekał się jak szalony! Lis w tym czasie, gdy psiak na Krsnoludka ujadał, wydusił gąski biednej Marysi co do jednej. Gdy to gęsiareczka ujrzała, to jakby w kamień ją zmienili, nie mogła się ruszyć, odezwać ani tchu złapać i z przerażenia zemdlała. A tymczasem z wędrówki po wsi wracał Podziomek i swojego przyjaciela Kronikarza szukał po lesie. Wyszedł na polanę i usłyszał żałosny płacz dziecka. To Marysia, wypędzona przez gospodynię za to, że gąsek nie upilnowała, rozpaczała. Podziomek nie mógł zostawić tak nieszczęśliwej sierotki. I zapragnął jej pomóc, ile tylko będzie w stanie. I chociaż Marysia nie wierzyła, że ktokolwiek może jej pomóc, słysząc opowieść Podziomka o dobrej królowej Tatry, która na pewno się ulituje nad niezawinioną krzywdą, zgodziła się iść za nim i królową o pomoc poprosić. Po trzech dniach i trzech nocach udało się Marysi z Podziomkiem dotrzeć do Królowej Tatry. Wiele miejsc dzikich i niebezpiecznych zostawili za sobą, wiele przygód dobrze się dla nich skończyło. A gdy w końcu stanęli przed Jej Wysokością i zapytała Królowa, kim są, Marysia ze strachu i przejęcia nie mogła z siebie wydusić słowa. Mówił zatem Podziomek, przedstawił Królowej siebie i sierotkę. Jednak gdy Królowa zapytała, czego sobie Marysia od niej życzy, dziecko załkało:
- Królowo, chcę tylko życia dla moich gąsek! Niczego więcej nie pragnę!
Królową bardzo wzruszyło marzenie niewinnego dziecka, które chciało jedynie odzyskać, co utraciło, nie pytało o żadne nowe bogactwa ani o poprawę losu. Nie minęła chwila, jak Marysia zobaczyła swoje gąski, jak z hałasem biegną ku niej. I wtedy nagle... obudziła się w nieznanym sobie miejscu. Główka ją bolała, a pochylało się nad nią dwóch jasnowłosych chłopców. Byli to Wojtek i Kubuś, synowie ubogiego wdowca, Skrobka. Poznali dziewczynkę ze wsi, chcieli jakoś pomóc. A ona, nic nie pamiętając, co się z nią działo, wypytywała, skąd ją wzięli, gdzie ją znaleźli. A chłopcy, jeden przez drugiego, opowiadali, jak leżała w lesie, jak gospodyni myślała, że wilki ją porwały i już najęła sobie nową gęsiarkę, jak to ludzie gadają o gąskach, co niby były poduszone, a teraz znowu chodzą... I że ich ojciec już się zgodził Marysię przygarnąć do siebie. Lecz nie tylko ludzie słuchają plotek. Także do lisa Sadełki dotarły wieści, że gąski ożyły. Pobiegł natychmiast na miejsce, gdzie ptaki podusił i ze zdumieniem spostrzegł, że tylko puch gdzieniegdzie kołysze się na wysokiej trawie. Począł więc lamentować z żalu, że go okradziono. Dom, do którego trafiła Sierotka Marysia napełnił się dobrem. Tata Wojtka i Kuby, dotychczas ubogi wdowiec bez zapału do pracy, raptem postanowił zmienić swoje życie i poważnie zabrał się za uprawę od lat leżącej ugorem ziemi. Chłopcy, wcześniej zaniedbani, chowani bez kobiecej ręki, teraz czyści i uczesani przez czułą Marysię byli nie do poznania dla ludzi ze wsi.


   bajkaA i chata Skrobka wygląd zyskała porządny, kąty pozamiatane, ogródek wokół chaty zazielenił się pięknie, dodając obejściu powabu. I chociaż bogactwa wielkiego nigdy tam nie było, chata była czysta, dzieci ojcu oddane, Marysia wreszcie swoje miejsce na świecie znalazła i nigdy nie zapomniała, ile wdzięczności żywi do Krasnoludków. Zaraz, zaraz... A co się stało z Krasnoludkami? Wszystkie Krasnoludki, jak tylko wiosnę poczuły, wyruszyły na wyprawę, w czasie której z wieloma ludźmi udało im się rozmowy nawiązać. To dzięki nim i ich radom właśnie Skrobek postanowił odmienić los swój i dzieci, a niejeden nędzarz uzyskał pomoc i dobre słowo. A Koszałek-Opałek? Po tym, jak zupełnie przypadkiem dowiedział się, kim był Lis Sadełko i czym tak na prawdę się zajmował, opuszczony i zubożały do granic, ruszył w świat. Nie miał czym pisać swojej Księgi, ale historie wszelakie wciąż miał w siwej głowie. Postanowił więc dzielić się nimi z dziećmi zasypiającymi cicho we wiejskich chatach. I do dzisiaj tak odwiedza niepostrzeżenie domostwa, przekazując małym główkom swoje opowieści za kilka okruszków chleba.
Baśń "O siedmiu krasnoludkach i sierotce Marysi" powstała na podstawie bajki Marii Konopnickiej.


 


opracowano na podstawie: www.basn.pl


?

Zwiń

Rozwiń

Grzesiu uczy zasad ruchu drogowego. data 15.12.2013

 
Dzieci zapewne pamiętają naszego bohatera Grzesia, który rok temu uczył przedszkolaków jak bezpiecznie poruszać się po drodze.  Nasz bohater rośnie szybciej niż dzieci w rzeczywistości, ponieważ jego świat znajduje się w komiksie. Tam wszystko dzieje się szybciej niż w rzeczywistości. Dlatego też Grześ, którego przedstawiamy Wam obecnie masz już 10 lat i chodzi do szkoły. Ma za sobą długi okres nauki o przepisach bezpieczeństwa ruchu drogowego , a ponieważ niedawno dostał nowy rower musi zdobyć dokument, który pozwoli mu poruszać się po drogach właśnie na nim.  Dokument taki nazywa się kartą rowerową i Grześ wraz z grupą kolegów i koleżanek ze szkoły przygotowuje się do pierwszego poważnego egzaminu w swoim życiu .  Ponieważ aby otrzymać kartę rowerową trzeba zdać egzamin. W Pomorskim Ośrodku Ruchu Drogowego znajduje się Miasteczko Ruchu Drogowego na terenie którego odbywają się takie właśnie egzaminy. Wraz z Grzesiem macie okazję przejść całe przygotowanie egzaminacyjne.
Udostępniając  Wam ten komiks mamy nadzieję, że pomoże on zrozumieć jak ważne jest przestrzeganie przepisów ruchu drogowego i że to wcale nie jest trudne.
Życzymy wszystkim dobrej zabawy i efektywnej nauki.

Galeria zdjęć:

Zwiń

Rozwiń

Grzesiu uczy zasad bezpieczeństwa na drodze data 05.04.2013

Grzesiu - to bohater komiksu, który powsatał z inicjatywy Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Gdańsku, Lotosu oraz Dziennika Bałtyckiego. Ukazał się wraz z głównym wydaniem dziennika we wrześniu 2012 roku.


Grzesiu ma cztery latka i rozpoczyna przedszkolną edukację, która obejmuje również naukę zasad bezpiecznego poruszania się po drodze. Grzesiowi bardzo pomagają w poruszaniu się na drodze Mama, Tata i pan Policjant. Spotyka także szereg innych osób, które życzliwie wspierają go w poznawaniu nowych, skomplikowanych zasad obowiązujących w świecie dorosłych.


Komiks może także być doskonałą pomocą dla rodziców, którzy zechcą pomóc swojemu maluchowi przy pierwszych kontaktach z zasadami bezpiecznego poruszania się po drodze.


Życzymy wszystkim przyjemnej zabawy i owocnej nauki.

Galeria zdjęć:

komiks komiks1komiks str4komiks str 5komiks str 6komiks str 7komiks str 8komiks str 9komiks str 10komiks str 12komiks str 13komiks str 14komiks str 15komiks str 16komiks str 17komiks str 18komiks str 19

Zwiń

Rozwiń

Dlaczego Miasteczko Ruchu Drogowego data 18.10.2010

O miasteczku ruchu drogowego portal rozmawia z Dyrektorem Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego – p. Antonim Szczytem



Panie Dyrektorze, miasteczko ruchu drogowego rośnie w oczach. Wyraźnie widać, że jeszcze w tym roku najmłodsi uczestnicy ruchu drogowego będą mogli już zdobywać uprawnienia no rower i motorower na profesjonalnym placu manewrowym. Skąd pomysł na takie stacjonarne miasteczko?


Tak, to prawda. Fakt, że udało się tak szybko zgromadzić konieczne pozwolenia i ruszyć z budową – to powód do wielkiej satysfakcji i osobistego zadowolenia. Dobra wola wielu ludzi, w rękach których leżało zaakceptowanie przedstawionej dokumentacji oraz wydanie na tej podstawie wymaganych zezwoleń a także profesjonalizm i zaangażowanie moich współpracowników sprawiły, że dzisiaj możemy obserwować rosnące jak „ na drożdżach” miasteczko. Należą im się za to wielkie podziękowania.
Wracając zaś do zasadniczej części pytania, to muszę stwierdzić, że pomysł ten pojawił się  już jakiś czas temu i od razu znalazł swoich entuzjastycznych zwolenników ze mną na czele.
Uznaliśmy, że skoro mamy tak nowoczesny i innowacyjny system zarządzania egzaminami na prawo jazdy i wykorzystujemy do tego nowoczesną infrastrukturę – to musimy także zapewnić taki  sam standard najmłodszym „kierowcom”  - rowerzystom i motorowerzystom.
Wychodzimy bowiem z założenia, że ta inwestycja musi zadziałać także w sensie edukacyjnym. Chodzi mianowicie o to, że naszym zdaniem, już u tak młodych użytkowników dróg należy wyrabiać poczucie szacunku dla innych uczestników BRD a także – a może przede wszystkim – należy ich nauczyć szanowania dokumentu, który pozwala im na funkcjonowanie w obszarze BRD. Mam tu na myśli oczywiście kartę rowerową i motorowerową.
Do tej pory dysponowaliśmy przenośnym miasteczkiem ruchu drogowego, które było montowane z reguły w miejscu wskazanym przez dyrekcję szkoły, a młodzież przystępująca  do egzaminu często gromadzona była z kilku szkół. Standard tych montowanych na bieżące potrzeby miasteczek był różny, choć  zawsze spełniał wymogi ustawy.


Teraz będziemy mogli naszym najmłodszym kandydatom na kierujących rowerami i motorowerami zaoferować stacjonarny, profesjonalny plac manewrowy gdzie warunki będą takie same dla wszystkich. Ważny jest też aspekt psychologiczny. Otóż zdawanie egzaminu na kartę motorowerową i rowerową na terenie Pomorskiego Ośrodka Ruchu drogowego, tuż obok „dorosłych” egzaminów na prawo jazdy, na placu  manewrowym nie ustępującym jakością „dorosłemu” placowi manewrowemu bez wątpienia podniesie prestiż zdobytego w ten sposób dokumentu. Zapewne już w niedługim czasie powodem do dumy stanie się posiadanie karty moto i rowerowej zdobytej na tym naszym stacjonarnym miasteczku ruchu drogowego.


Chcę dodać, że egzaminy na kartę rowerową i motorowerową to jedna z ważniejszych aktywności ośrodka w ranach realizowanej strategii bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Osobiście uważam, że te 4.500 tysiąca przeegzaminowanych przez nas na kartę rowerową i motorowerową uczniów – to w przyszłości potencjalni dżentelmeni jezdni, bo zaszczepione im dobre nawyki musza zaowocować w przyszłości.


Wielką radością będzie dla mnie móc powitać tych właśnie naszych najmłodszych klientów na uroczystości otwarcia miasteczka. Zapraszam ich już teraz a o terminie poinformujemy w specjalnym komunikacie.


Dziękujemy za rozmowę

Galeria zdjęć:

miasteczkomiasteczko1miasteczko2miasteczko2miasteczko4miasteczko5miasteczko5miasteczko6

Zwiń

Rozwiń

Mini kodeks drogowy data 17.10.2010

Przyrzyjcie się uważnie. To co widziecie na obrazkach to specjalnie dla Was przygotowany "Mini Kodeks Ruchu Drogowego"


Dziennik Bałtycki wspólnie z Pomorskim Ośrodkiem Ruchu Drogowego przygotował dla Was - najmłodszych uczestników BRD - wyciąg z Kodeksu Drogowego zawierający zbiór najważniejszych przepisów.


Piękne ilustracje pomogą napewno szybciej zapamiętać przepisy, których stosowanie zapewni Wam bezpieczenstwo na drodze.


Przyjemnej lektury!!!

Galeria zdjęć:

mini kodeks1mini kodeks2mini kodeks3mini kodeks4mini kodeks5mini kodeks6mini kodeks7mini kodeks8mini kodeks9mini kodeks10mini kodeks11mini kodeks12mini kodeks13mini kodeks 14mini kodeks15mini kodeks16mini kodeks17mini kodeks18mini kodeks19mini kodeks20mini kodeks21mini kodeks23mini kodeks24mini kodeks 22

Zwiń

Rozwiń

Budujemy dla Was Miasteczko Ruchu Drogowego data 05.10.2010

 Obecnie wszystkie egzaminy na kartę rowerową i motorowerową nasi najmłodsi czestnicy ruchu drogowego zdają w systemie tzw "wyjazdowym". Co to oznacza? Otóż wygląda to tak, że Pani lub Pan Dyrektor  szkoły kontaktuje się z Pomorskim Ośrodkiem Ruchu Drogowego i "zamawia" przeprowadzenie egzaminu. Nastepnie upoważnieni pracownicy PORD - przyjeżdżają do danej szkoły, rozkładają na boisku wszystkie niezbędne akcesoria i w ten sposób "budują" plac manewrowy potrzebny do przeprowadzenia egzaminu. Taka praktyka miała miejsce przez wiele lat.


My jednak postanowiliśmy to zmienić. Chcemy aby także kandydaci na rowerzystów i motorowerzystów mieli do dyspozycji podczas egzaminu profesjonalny plac manewrowy. Dlatego też rozpoczęliśmy budowę takiego placu na terenie Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego tuż obok miejsca, gdzie swoje egzaminy zdają osoby, które chcą być kierowcami samochodów.


Poniżej - w galerii zdjęć - możecie zobaczyś jak szybko postępuje budowa.


Mamy nadzieję, że  - oczywiście dzięki dobrej pogodzie - już bardzo niedługo pierwsi kandydaci na rowerzystów i motorowerzystów będą zdawać egzamin na nowym placu.


Będziemy Was na bieżąco informować o tym jak szybko postępuje budowa


 


 

Galeria zdjęć:

miasteczko ruchu drogowego1miasteczko ruchu drogowegomiasteczko ruchu drogowego 2miasteczko ruchu drogowego3miasteczko ruchu drogowego 4miasteczko ruchu drogowego 5miasteczko ruchu drogowego6

Zwiń

Rozwiń

Przewiń do góry